Zabójcza bakteria pałeczki okrężnicy

Zabójcza bakteria pałeczki okrężnicy

Poznano sekwencję DNA tworzącego genom bakterii Escherichia coli O157:H7 - jednej z najgroźniejszych bakterii wywołującej zakażenia pokarmowe - podaje w najnowszym wydaniu tygodnik "Nature".

Nie każda pałeczka okrężnicy jest zabójcza - większość z nich reprezentuje niegroźne szczepy, które bytując w naszych jelitach pomagają nam trawić pokarm i produkują pewne niezbędne nam do życia witaminy, np. witaminę K.

Często jej obecność jest dowodem na to, że np. żywność i woda są brudne i mogą być zakażone o wiele groźniejszymi patogenami. Jedynie czasami, jeśli będzie jej w naszym organizmie zbyt dużo prowadzi do biegunek, zaś gdy jesteśmy osłabieni, np. w wyniku operacji chirurgicznych, może dojść w szpitalu do zakażenia krwi czy nerek E. coli. Takie zakażenie może być groźne dla naszego zdrowia.

Są jednak takie szczepy pałeczki okrężnicy (E. coli), które nawet jeśli pojawią się w naszym organizmie drogą pokarmową, potrafią zabić - to szczepy werotoksyczne. Do nich należy Escherichia coli O157:H7.

Rozszyfrowanie genomu tej "superbakterii" przez zespół Nicole Perna z University of Wisconsin to milowy krok w poznawaniu jej zjadliwości, przyspieszający opanowanie wywoływanych przez nią zakażeń - czytamy na łamach Nature".

Epidemie werotoksycznymi szczepami E. coli są bowiem coraz częstsze. Wynikiem zatrucia E. coli są krwawe biegunki. Ofiary "super-zabójcy z hamburgerów" - jak czasami bywa nazywana ta pałeczka okrężnicy - liczy się każdego roku w tysiącach. Największa epidemia, podczas której zmarło 20 ludzi, miała miejsce w Szkocji w 1996 roku. W krajach rozwijających się szczepy takie są odpowiedzialne rocznie za śmierć prawie miliona dzieci i osób w podeszłym wieku.

Podstawowym źródłem zakażenia jest półsurowe bądź surowe mięso (krwiste wołowe steki, tatar, hamburgery) i czasami - zwłaszcza w Japonii - surowe ryby i owoce morza. O poczuciu zagrożenia niech świadczy fakt, że w ubiegłym roku amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) nakazał stosowanie do wykrywania obecności VTEC w mięsie wołowym niezwykle czułych testów opartych na technice PCR (Polymerase Chain Reaction), pozwalającym wykryć śladową obecność DNA poszukiwanego organizmu. Tym samym w Stanach Zjednoczonych zarzucono stosowanie znacznie mniej czułych testów lateksowych, które są nadal używane w Polsce.

Zatrucie werotoksycznymi szczepami E. coli wywołuje objawy przypominające ostrą biegunkę połączoną z grypą, potem zaś dochodzi do krwawomoczu - jest to dowód, że bakteria zaczęła niszczyć komórki naszych nerek. Jeśli jej rozwój nie zostanie powstrzymany (np. antybiotykami) prowadzi to do nieodwracalnego zniszczenia nerek lub nawet śmierci. Groźne jest jednak przede wszystkim to, że chorobotwórcza E. coli O157:H7 wydziela cząsteczki werotoksyny do żywności, którą zakaża, tak iż zanim jeszcze bakteria namnoży się w naszym organizmie, już możemy ulec zatruciu w wyniku spożycia samej zawartej w jedzeniu toksyny.

Pierwsza zanotowana epidemia wywołana przez VTEC miała miejsce w 1982 roku, a zatrucie następowało poprzez zjedzenie zakażonych hamburgerów. Z tej właśnie epidemii pochodził szczep E.coli O157:H7, którego cały genom poddano sekwencjonowaniu w Wisconsin.

Poznanie sekwencji genomu stwarza badaczom możliwość odkrycia wszystkich mechanizmów zjadliwości bakterii, a następnie opracowanie strategii jej powstrzymywania (surowice przeciwtoksyczne, szczepionki zabezpieczające i terapeutyczne).

Dzięki poznaniu całego genomu VTEC i prowadzonych przez japońskich uczonych badaniom nad werotoksyną być może już wkrótce uda się opracować lek zapobiegający tej jednej z najgroźniejszych chorób wynikających z zatruć pokarmowych.

Rozszyfrowanie genomu bakterii E.coli o serotypie 0157:H7 jest jak zawsze w przypadku bakterii patogennej bardzo istotne z punktu widzenia taksonomii diagnostyki oraz badania mechanizmów chorobotwórczości drobnoustroju.

W Polsce testy bakteriologiczne na wykrywanie E. coli o serotypie 0157:H7 prowadzone są w większości Stacji Sanitarno- Epidemiologicznych. Są to testy lateksowe, które wykonuje w posiewach próbek kału. Rocznie wykonuje się ich około 56 tys. Jednak bakteria ta jest w Polsce sporadycznie przyczyną zatruć pokarmowych, tzn. tylko w nielicznych przypadkach udaje się wykryć jej obecność w kale. Wtedy wyizolowane szczepy przesyła się do referencyjnej pracowni bakteriologicznej, w której za pomocą metod genotypowych i fenotypowych prowadzi się dalszą szczegółową analizę.

Tylko w niektórych polskich ośrodkach badających żywność poszukuje się tego szczepu w wołowinie i innych produktach pochodzenia bydlęcego, jak mleko czy śmietana.

reklama

Życie

www.klubodchudzania.pl www.antykoncepcja.net www.astmaoskrzelowa.pl